Výlet po jídlo

W życiu wegetarianina (polaka), czasami (często?) bywa tak, że musi wyruszyć za granicę, na tzw. „zachód”, by móc kupić coś więcej niż tylko „tekturki” sojowe i parówki. Więc i ja – z żoną – i trojgiem przyjaciół udaliśmy się na wycieczkę krajoznawczo-kulinarną.

Zakupy udane, jedzenia na 2 miesiące, wrażenia na dłużej pozostaną.

img_6267.jpg

img_6268.jpg
Bazar &…Bazar

img_6271.jpg

img_6273.jpg

img_6269-1.jpg

img_6272-1.jpg

img_6275.jpg

Ostatnie zdjęcie, ze specjalną dedykacją dla kolegi z pracy :)

17 lutego 2008 - 15:22 Adrian - ale bazar pieknie wyszedl:) juz z 5min sie smieje:D

23 marca 2008 - 02:36 bazar - no ma sie ta urodę...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*